Ilu z was marzyło kiedyś o pracy z domu, a jeszcze lepiej – z dowolnego miejsca na świecie? Rzucić wszystko, zostawić za sobą etat i pracować na swój własny rachunek? Ja spróbowałam i mi się udało! Jako freelancer pracowałam zdalnie z kilkudziesięciu krajów, od Wietnamu i Malezji, przez Tajwan i Sri Lankę, po Stany Zjednoczone czy Nikaraguę. Od czego zaczęła się moja przygoda wolnego strzelca? Jakich rad mogę udzielić osobom, które same chcą zostać freelancerami?

Kim jest freelancer?

Freelancer, czyli wolny strzelec – bez etatu i obowiązku stawiania się w biurze, pracujący na własną rękę nad różnymi zleceniami. Najczęściej wśród freelancerów można spotkać: programistów, grafików, korektorów, trenerów personalnych, tłumaczy, projektantów wnętrz, fotografów, project managerów, specjalistów od social mediów. Rozwój technologii i powszechny dostęp do internetu sprawiają, że wielu freelancerów jest jednocześnie cyfrowymi nomadami.

JAK ZOSTAŁAM FREELANCEREM?

Copywriterem freelancerem byłam już na studiach. Wtedy jednak pracę zdalną traktowałam bardzo dorywczo i żywiłam nadzieję, że przyjdą czasy, gdy zagrzeję sobie ciepłe miejsce w korporacji. Do korporacji na moje szczęście nigdy nie trafiłam. Zamiast tego, brałam udział w różnych stażach – tych płatnych i bezpłatnych też, które były powiązane PR-em i marketingiem. Udział w nich nie był może zupełnie bezwartościowy, ale zmotywował mnie, by rzucić wszystko i spróbować pracy na własny rachunek. Po godzinach w dalszym czasie „klepałam w klawiaturę”, trochę nieświadomie tworząc portfolio, które zapewniło mi stosunkowo łatwy start na freelansie.

Mam dziś wrażenie, że początkowe zlecenia, które nie były moim głównym źródłem utrzymania, niedługo potem przyniosły najwięcej korzyści. Dlaczego? Przede wszystkim pozwoliły mi w pewnym momencie podjąć – dość ryzykowną przecież – decyzję o tym, by całkowicie porzucić myśli o pracy na etacie. Miałam klientów, z którymi pracowałam od dawna, ci polecali mnie dalej, a ja nie mogłam narzekać na brak pracy. Najlepiej!

Decyzja o przejściu na freelance zbiegła się z wyjazdem do Azji. Bez większego stresu wyjechałam z Polski, w zamyśle na 3 miesiące, by pracować zdalnie i podróżować jednocześnie po południowo-wschodniej części kontynentu. W Azji zasiedzieliśmy się z Krzyśkiem (też pracującym zdalnie) blisko rok. Nie ukrywam – nie zawsze było łatwo, bo praca freelancera to jedna wielka niewiadoma, okresy wzlotów i upadków. Kiedy zdarzały się miesiące, że zleceń było mniej, „pracowałam” szukając potencjalnych klientów, proste. Możliwość przebywania w wielu niesamowitych miejscach wynagradzała wszystko, a kolejne zdobyte w tym czasie zlecenia cieszyły jeszcze bardziej.

Przygoda z pracą zdalną z różnych zakątków świata trwa w najlepsze do dziś i nie wyobrażam już sobie, by miałoby się to zmienić.

FREELANCE – OD CZEGO ZACZĄĆ?

Daleko mi od coachingowego tonu w stylu: Ty też możesz zostać freelancerem! Praca zdalna jest świetna, daje ogrom możliwości, ale nie jest dla każdego. Jeśli jednak chcesz spróbować w nim własnych sił – mam dla Ciebie kilka porad.

Przetestuj siebie

Nim podejmiesz decyzję o rzuceniu pracy na etacie sprawdź, czy jesteś w stanie wykonywać swoje obowiązki zdalnie. Nie musisz uciekać na inny kontynent – wystarczy, że kilka razy popracujesz z mieszkania, kawiarni, przestrzeni coworkingowej lub zrobisz krótki zagraniczny wypad na praco-wakacje (na przykład do polecanej tutaj Lizbony lub na Gran Canarię). Dzięki temu zobaczysz, jak praca zdalna wygląda w praktyce, poznasz jej wady i zalety, a przede wszystkim przygotujesz się mentalnie na różne sytuacje. I co ważne – sprawdzisz, czy masz takie kluczowe cechy freelancera jak: samodyscyplina, elastyczność czy świetna organizacja czasu, dzięki którym Twoja praca zdalna będzie produktywna.

Pomyśl nad strategią

Bycie freelancerem to świetna sprawa, jednak by odnieść sukces potrzebujesz starannie zaplanowanej strategii. Jak zamierzasz tworzyć własną markę? W jaki sposób będziesz pozyskiwać klientów? Czy jest nisza, w którą możesz wypełnić swoją osobą? Im więcej podobnych pytań sobie zadasz (i lepsze znajdziesz na nie odpowiedzi), tym większa szansa, że po roku, dwóch lub więcej nie będziesz sfrustrowany brakiem perspektyw i kiepskimi zarobkami.

Myśl o pracy freelancera w długofalowej perspektywie, a nie zniechęcisz lub nie wypalisz się zbyt prędko.

Zainwestuj w marketing

Nie narzekasz na brak zleceń? To świetne! Doskonale znam to uczucie, kiedy pracy jest tyle, że nie wiadomo w co włożyć ręce w pierwszej kolejności. Euforia opada, gdy przychodzą te „chudsze” miesiące, a dotychczasowi stali klienci milczą. Choćby dlatego nie możesz zapomnieć o marketingu. Nawet jeśli nie cierpisz na nadmiar czasu, poświęć pewną jego część na zbudowanie swojej marki w internecie. Własny fanpage, strona internetowa, reklama w internecie to dzisiaj konieczność, która na pewno zaprocentuje. Nie da się być zauważonym, jeśli nie jest się widocznym. Sama długo nie myślałam o własnej stronie, a brak czasu na jej założenie traktowałam jako najlepszą wymówkę. Po kilku latach mam wreszcie swoją stronę i mogę jedynie żałować, że czekałam z tym tak długo!

Bądź gotowy na trudności

Przejście na freelance? W wersji bezpiecznej, możesz łączyć pracę na etacie z pracą zdalną po godzinach, stopniowo rezygnując z tej pierwszej. W wersji bardziej ryzykownej,  zostawić pracę na etacie i zacząć pracować zdalnie. Bez względu na wybraną drogę przygotuj się, że jej początki nie będą łatwe. Wyrobienie własnej marki trochę zajmuje, liczba zleceń waha się niemal z miesiąca na miesiąc, hajs nie zawsze się zgadza. Duża szansa, że na początku będziesz zarabiać mniej niż na etacie. Choćby dlatego zadbaj też o zabezpieczenie finansowe. Uchroni Cię ono przed ogromnym stresem i pozwoli utrzymać się przez kilka słabszych miesięcy.

Jesteście freelancerami? A może planujecie zostać wolnymi strzelcami? Dajcie znać, jak wygląda wasza historia!

Categories: Freelance

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *